Expecto Patronum, czyli o Potterze słów kilka

Seria książek o Harrym Potterze to prawdziwy fenomen. Miliony czytelników na całym świecie pokochało przygody młodego czarodzieja. Sam również należę do oddanego fana całego uniwersum. Jednakże postanowiłem podjąć się trudnego zadania i sporządziłem listę książek od najmniej do najbardziej lubianej. Zapraszam!

Expecto Patronum, czyli o Potterze słów kilka
Źródło: https://s3.amazonaws.com/s3.plus.scholastic.com/uploads/cms/27/book_series/image/38/hporiginalseries__1__d91b543590.png

Na wstępie pragnę jedynie zaznaczyć, że każda w tych książek jest na swój sposób wyjątkowa. Na poszczególnych miejscach w rankingu zadecydowały nieznaczne szczegóły i emocje towarzyszące mi podczas czytania każdego z tytułów. Pod uwagę brałem tylko wersję książkowe, przy ekranizacjach lista ta pewnie wyglądałby nieco inaczej.

7) Harry Potter i Więzień Azkabanu

Przez wielu czytelników uważana za najlepszą część serii, u mnie znalazła się na ostatnim miejscu. I choć pojawia się w niej kilka ciekawych rozwiązań (komu nie przydałaby się Mapa Huncwotów niech pierwszy rzuci kamieniem) czy postaci (do tej pory uważam Syriusza za jedną z ciekawych postaci w całej serii), to jednak na moją decyzję wpływ miało głównie zakończenie. Twist związany ze zmianą czasu wydawał mi się nieco przekombinowany. Czternastoletni ja, czytający Więźnia po raz pierwszy, długo musiał się nagłowić, żeby zrozumieć, co jak to było możliwe. Sama J.K.Rowling przyznała, że żałuje wprowadzenia zmieniacza czasu, więc w pewien sposób czuję się usprawiedliwiony.

6) Harry Potter i Książę Półkrwi

Jedna z mroczniejszych części z cyklu. Wiadomo – zakończenie chwyta za serce i potrafi w fanach wzbudzić prawdziwe emocje. Jednak przez pierwszą część książki brakowało mi głównego punktu zaczepnego, w okół którego kręciłaby się sama fabuła. Owszem, mamy Harry’ego, który poznaje przeszłość Voldemorta, a w międzyczasie czyta podręcznik tajemniczego, tytułowego Księcia, jednak samych dynamicznych scen akcji jest w środku odrobinę za mało. Jednak szósty tom stanowi idealne wprowadzenie do wydarzeń, które mają rozegrać się w siódmej części serii.

5) Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Czyli ta książka, od której wszystko się zaczęło. Mamy tu wszystko, co jest potrzebne przy pierwszej części jakiejkolwiek serii – ekspozycję świata i bohaterów, między którymi rodzą się pierwsze relacje. Dodatkowo mamy do rozwiązania pewną zagadkę – w jaki sposób można włamać się do najlepiej strzeżonego banku na świecie? Harry Potter i Kamień Filozoficzny stanowi doskonałe wprowadzenie do następnych książek z cyklu.

4) Harry Potter i Komnata Tajemnic

Druga część z serii, będąca pewnego rodzaju powieleniem schematów z pierwszej odsłony. Ponownie lwia część akcji dzieje się w Hogwarcie, gdzie tym raz zło w czystej postaci czyha na uczniów, którzy nie urodzili się w magicznych rodzinach. Przez przypadek głównym podejrzanym staje się Harry Potter. Jednak kilka nowych postaci (Zgredek, Gilderoy Lockhart czy Jęcząca Marta) dodają do Komnaty… kolorytu.

3) Harry Potter i Zakon Feniksa

Przechodzimy do podium. Na trzecim miejscu w rankingu znalazła się najobszerniejsza część serii, czyli Zakon Feniksa. Grubość książki (dla przypomnienia – Zakon Feniksa ma prawie 1000 stron) nie przeszkodziła mi w pochłonięciu jej treści w przeciągu trzy dni. To świadczy o tym, jak dobra jest to część. Harry musi zmagać się z odrzuceniem przez większość czarodziejskiej społeczności, gdyż mało kto chce przyjąć do wiadomości Lord Voldemort powrócił. W Hogwarcie pojawia się również Dolores Umbrigde (jedna z tych postaci, która wzbudza w czytelniku najbardziej negatywne emocje), która postanawia uczyć obrony przez czarną magią… bez użycia czarów. Nasz bohater z blizną na czole nie czeka z założonymi rękami, za namową nieocenionej Hermiony tworzy swoisty bunt oporu przeciwko nowej nauczycielce. Jak wskazuje objętość piątej części – dzieje się na tyle dużo, że nie ma czasu na przestój akcji.
Natomiast scena z zasłoną w Departamencie Tajemnic to był ten moment, kiedy musiałem odłożyć książkę i ochłonąć po tym, co przez chwilą przeczytałem. Jej następstwem jest moment wizyty Harry’ego w gabinecie Albusa Dumbledore’a – jedna z moich ulubionych scen z całej serii książek.

2) Harry Potter i Insygnia Śmierci

Kończąca całą serię część. Nasi bohaterstwie pod koniec Księcia Półkrwi postanawiają opuścić szkołę, żeby wypełnić powierzoną im przez Albusa misję. Pierwsza część książki jest raczej spokojna – Harry, Hermiona i Ron są na tropie odnalezienia i zniszczenia horkruksów. Pojawiają się także tajemnicze Insygnia Śmierci – przedmioty, których właściciel jest w stanie pokonać śmierć. Druga część książki to prawdziwa walka dobra ze złem, gdzie dochodzi do ostatecznego starcia. W przeciągu całych IŚ giną bohaterowie, których mieliśmy prawo polubić we wcześniejszych odsłonach, więc pewne sceny czyta się naprawdę ciężko ze względu na ich ładunek emocjonalny. Siódma część sprawdza się i jako książka, i jako zamknięcie siedmiotomowej septalogii.

1) Harry Potter i Czara Ognia

Na pierwszym miejscu znalazła się Czara Ognia. Powodów, z których jest to moja ulubiona część jest kilka. Główny z nich to fakt, iż jestem entuzjastą wszelkiego rodzaju rywalizacji międzynarodowej na wielu płaszczyznach. A tutaj mamy przecież do czynienia zarówno z Mistrzostwami Świata w Quidditchu, jak i Turnieje Trójmagicznym, na którym oparta jest oś fabularna tej ksiąski. Poza tym czujemy, że bohaterowie dorastają i towarzyszą im pewne problemy i emocje z tym związane. No i w końcu Voldemort się odradza – sam fakt, że główny antagonista nie jest tylko mglistym cieniem zapowiada, że w kolejnych częściach będziemy mieć o wiele bardziej mroczny klimat.

Tym samym doszliśmy to końca subiektywnej listy książek o Harrym Potterze. Fakt, że jednak książka jest na szóstym, a druga na czwartym miejscu, nie znaczy, że te pozycje mi się nie podobały. Każdy z części wniosła coś nowego zarówno do potterowego uniwersum, jak i do mojego życia.

3 thoughts on “Expecto Patronum, czyli o Potterze słów kilka”

  1. Wreszcie odnalazłem bratnią duszę, której “Więzień Azkabanu” również się nie podobał <3 Mimo ogromnej sympatii do całej sagi nigdy nie zrozumiałem fenomenu tej części, która według mnie była po prostu najsłabsza. Najbardziej lubię finał serii, głównie przez sentyment do dotychczasowej historii.

  2. Seria o Harrym Potterze zawsze będzie zajmować szczególne miejsce w moim sercu. W czasach szkolnych czytałem te książki praktycznie na okrągło i nigdy mi się nie znudziły. Może najwyższy czas je sobie odświeżyć? 😉 A Twój ranking nie tylko zaskakująco pokrywa się z moim (jedynie dwie pierwsze części przesunąłbym na koniec – były zbyt krótkie i czasem nieco naiwne), ale również sporo argumentów mógłbym po Tobie powtórzyć – szczególnie ten o “Czarze Ognia” i turniejach. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *